Natsume Soseki - Jestem Kotem
Noc. Wszyscy domownicy śpią snem sprawiedliwych. Jakiś cień zakrada się powoli do domu. Tylko kot zwraca uwagę na obcego przybysza, który zaczyna myszkować po pokojach. W worku znikają kolejne przedmioty. Nadchodzi poranek. Szok i niedowierzanie. Skradziono nawet bieliznę. Gospodarz zapytany przez policjanta, co zostało skradzione, zostaje wprawiony w zakłopotanie. W głowie ma pustkę, jedyne co przychodzi mu na myśl to pudełko batatów. Czy można być tak nierozgarniętym? A i owszem, bo właśnie taką osobą jest główny bohater Kushami, nauczyciel, anglista.
Drzemiąc na kolanach człowieka ukradkiem pocieram o jego brzuch swoim miękkim futerkiem. Powstaje wtedy strumień elektryczności i cały bieg zdarzeń wewnętrznych człowieka ukazuje się przed oczyma mojej duszy.
Ta osobliwa persona przygarnia pewnego dnia naszego
Bezimiennego narratora - kota, który ironizując podejmuje się krytyki ówczesnego
japońskiego społeczeństwa, które chłonie z zachodu wszystko jak gąbka. Bez
zastanawiania się, czy rzeczywiście warto daną rzecz czy obyczaj przyjąć. Jednocześnie wszystko co
japońskie zostaje odrzucone na bok jak stara zużyta zabawka. Wszystko co obce
jest traktowane jako nowoczesne, lepsze, bardziej światowe. Całą tą krytykę możemy
równie dobrze odnieść do sytuacji w naszym kraju. Czy nie kopiujemy bezmyślnie
Zachodu? Nawet głupi przykład nazewnictwa stanowisk pracy - ogłoszenia pełne są
ofert proponujÄ…cych posady o dziwnych
anglojęzycznych nazwach. Czasami człowiek sam już nie wie o co chodzi. Wróćmy jednak
do krytyki. Obrywa się nie tylko społeczeństwu, ale również jednostkom. Bardzo
podobała mi się analiza indywidualizmu i tego, jak w skrajnej odsłonie prowadzi
do egoizmu. Czy jednak Gospodarz rzeczywiście pretenduje do bycia
indywidualistÄ…? Wprawdzie zrywa z wieloma normami obyczajowymi , ale jest
raczej cichym, biernym buntownikiem, który nad sprawami tego świata snuje senne
rozmyślania w czterech ścianach swojego gabinetu.
Istotną sprawą są też wątki poruszające nastawienie do
wykształcenia. Dyplom uczelni, doktorat jest gwarantem zdobycia dobrej pozycji
społecznej, bycia szanowanym. Nieważne jak absurdalne wydają się tematy
prowadzonych badań, dla jednych liczy się to, żeby zdobyć papier, dla innych
żeby zdobyć dla córki męża z papierem. Rzeczywistość się jednak zmienia. To
pogardzani handlarze i biznesmeni powoli zaczynają spychać intelektualistów w
walce po pozycję społeczną. Niektórzy nie mogą się z tym pogodzić. Nie ważne
jednak, jakie jest zdanie na ten temat każdego z bohaterów - czasy się zmienią,
ale topos intelektualisty - wykształconego człowieka będzie obecny jeszcze
długo w świadomości społecznej. Może i akcja książki dzieje się w odległych już
czasach, ale czy gdyby spojrzeć na własne podwórko, nie dostrzeżemy podobnej
sytuacji także i u nas? Idealizowania zdobywania dyplomów, które
trwa do dziÅ›?
Styl. Styl, styl i jeszcze raz styl. Właśnie on mnie urzekł
i sprawił, ze zatopiłem się w książce nie mogąc od niej oderwać (i tu brawa
należą się również tłumaczowi). Pomieszanie groteski, humoru, ciekawych dyskusji
filozoficznych, na tyle lekkich, ze czytanych przeze mnie z przyjemnością, na
tyle trafnych, że można byłoby cytować co drugie zdanie. Wreszcie ciekawy obraz
Japonii, barwność postaci, zarówno tych wpasowujących się w schematy, jak i
tych, które mniej lub bardziej intencjonalnie przekraczały pewne twarde
granice. Wszystko to składa się dla mnie na książkę wręcz idealną, kwintesencję
literatury, przynajmniej w takim stopniu, jak ja owÄ… kwintesencjÄ™ w moim
osobistym przypadku rozumiem.
Å»adna aktywność nie przyniesie ci zwyciÄ™stwa, niczego sam nie zmienisz. Chyba, że miaÅ‚byÅ› wÅ‚adzÄ™ i mógÅ‚byÅ› zamknąć tÄ™ szkołę lub pójść na skargÄ™ na policjÄ™… Ale to już odrÄ™bna sprawa. MusiaÅ‚byÅ› mieć pieniÄ…dze, żeby czegoÅ› dokonać. W przeciwnym razie bÄ™dziesz bezsilny wobec potÄ™gi. Innymi sÅ‚owy, bÄ™dziesz musiaÅ‚ pochylić gÅ‚owy przed bogaczami. CaÅ‚y kÅ‚opot w tym, zeÅ› ubogi i osamotniony. Aktywne dziaÅ‚anie jest źródÅ‚em twojego rozgoryczenia. ZrozumiaÅ‚eÅ›?Gospodarz nic nie odpowiedziaÅ‚. Po odejÅ›ciu rzadkiego goÅ›cia skryÅ‚ siÄ™ w bibliotece i pogrążyÅ‚ w rozmyÅ›laniu.Suzuki gÅ‚osiÅ‚, że lepiej poddać siÄ™ wiÄ™kszoÅ›ci i pieniÄ…dzom. Doktor Amaki próbowaÅ‚ uspokoić psychikÄ™ hipnozÄ…. Rzadki gość doradzaÅ‚ spokój serca i postawÄ™ pasywnÄ…. Wybór zależy tylko od wolnej woli gospodarza. Jedno jest pewne: nie może być tak, jak byÅ‚o dotÄ…d.
Bardzo możliwe, ze spoÅ‚eczeÅ„stwo jest zbiorem szaleÅ„ców. Zebrali siÄ™ w gromadÄ™, złączyli w morderczej walce, warczÄ… jak wÅ›ciekÅ‚e psy, przeklinajÄ…, rabujÄ… łączÄ… siÄ™ w towarzystwa i rozpadajÄ… jak komórki., pnÄ… siÄ™ w górÄ™, to znowu opadajÄ… i… tak żyjÄ….
W życiu często powstają absurdalne sytuacje. Ktoś uważa, że upierając doprowadzi się do zwycięstwa, a w gruncie rzeczy jego akcje spadają coraz bardziej. Dziwna rzecz, ale uparty zwykle uważa, że dzięki uporowi zachowuje swoją twarz, i nawet nie podejrzewa, że wszyscy dookoła gardzą nim i nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Szczęśliwy człowiek. Takie szczęście nazywa się świńskim szczęściem.
Nie brak też przykładów na to, jak wielki wariat za pomocą pieniądza i władzy szerzy gwałty, posługując się masą wariatów, a wszyscy nazywają go wspaniałym człowiekiem.

