Natsume Soseki - Jestem Kotem

12:05 0 Comments A+ a-


Noc. Wszyscy domownicy śpią snem sprawiedliwych. Jakiś cień zakrada się powoli do domu. Tylko kot zwraca uwagę na obcego przybysza, który zaczyna myszkować po pokojach. W worku znikają kolejne przedmioty. Nadchodzi poranek. Szok i niedowierzanie. Skradziono nawet bieliznę. Gospodarz zapytany przez policjanta, co zostało skradzione, zostaje wprawiony w zakłopotanie. W głowie ma pustkę, jedyne co przychodzi mu na myśl to pudełko batatów. Czy można być tak nierozgarniętym? A i owszem, bo właśnie taką osobą jest główny bohater Kushami, nauczyciel, anglista.

Drzemiąc na kolanach człowieka ukradkiem pocieram o jego brzuch swoim miękkim futerkiem. Powstaje wtedy strumień elektryczności i cały bieg zdarzeń wewnętrznych człowieka ukazuje się przed oczyma mojej duszy.

Ta osobliwa persona przygarnia pewnego dnia naszego Bezimiennego narratora - kota, który ironizujÄ…c podejmuje siÄ™ krytyki ówczesnego japoÅ„skiego spoÅ‚eczeÅ„stwa, które chÅ‚onie z zachodu wszystko jak gÄ…bka. Bez zastanawiania siÄ™, czy rzeczywiÅ›cie warto danÄ… rzecz  czy obyczaj przyjąć. JednoczeÅ›nie wszystko co japoÅ„skie zostaje odrzucone na bok jak stara zużyta zabawka. Wszystko co obce jest traktowane jako nowoczesne, lepsze, bardziej Å›wiatowe. Całą tÄ… krytykÄ™ możemy równie dobrze odnieść do sytuacji w naszym kraju. Czy nie kopiujemy bezmyÅ›lnie Zachodu? Nawet gÅ‚upi przykÅ‚ad nazewnictwa stanowisk pracy - ogÅ‚oszenia peÅ‚ne sÄ… ofert proponujÄ…cych posady  o dziwnych anglojÄ™zycznych nazwach. Czasami czÅ‚owiek sam już nie wie o co chodzi. Wróćmy jednak do krytyki. Obrywa siÄ™ nie tylko spoÅ‚eczeÅ„stwu, ale również jednostkom. Bardzo podobaÅ‚a mi siÄ™ analiza indywidualizmu i tego, jak w skrajnej odsÅ‚onie prowadzi do egoizmu. Czy jednak Gospodarz rzeczywiÅ›cie pretenduje do bycia indywidualistÄ…? Wprawdzie zrywa z wieloma normami obyczajowymi , ale jest raczej cichym, biernym buntownikiem, który nad sprawami tego Å›wiata snuje senne rozmyÅ›lania w czterech Å›cianach swojego gabinetu.

Istotną sprawą są też wątki poruszające nastawienie do wykształcenia. Dyplom uczelni, doktorat jest gwarantem zdobycia dobrej pozycji społecznej, bycia szanowanym. Nieważne jak absurdalne wydają się tematy prowadzonych badań, dla jednych liczy się to, żeby zdobyć papier, dla innych żeby zdobyć dla córki męża z papierem. Rzeczywistość się jednak zmienia. To pogardzani handlarze i biznesmeni powoli zaczynają spychać intelektualistów w walce po pozycję społeczną. Niektórzy nie mogą się z tym pogodzić. Nie ważne jednak, jakie jest zdanie na ten temat każdego z bohaterów - czasy się zmienią, ale topos intelektualisty - wykształconego człowieka będzie obecny jeszcze długo w świadomości społecznej. Może i akcja książki dzieje się w odległych już czasach, ale czy gdyby spojrzeć na własne podwórko, nie dostrzeżemy podobnej sytuacji także i u nas? Idealizowania zdobywania dyplomów, które
trwa do dziÅ›?

Styl. Styl, styl i jeszcze raz styl. Właśnie on mnie urzekł i sprawił, ze zatopiłem się w książce nie mogąc od niej oderwać (i tu brawa należą się również tłumaczowi). Pomieszanie groteski, humoru, ciekawych dyskusji filozoficznych, na tyle lekkich, ze czytanych przeze mnie z przyjemnością, na tyle trafnych, że można byłoby cytować co drugie zdanie. Wreszcie ciekawy obraz Japonii, barwność postaci, zarówno tych wpasowujących się w schematy, jak i tych, które mniej lub bardziej intencjonalnie przekraczały pewne twarde granice. Wszystko to składa się dla mnie na książkę wręcz idealną, kwintesencję literatury, przynajmniej w takim stopniu, jak ja ową kwintesencję w moim osobistym przypadku rozumiem.
Å»adna aktywność  nie przyniesie ci zwyciÄ™stwa, niczego sam nie zmienisz. Chyba, że miaÅ‚byÅ› wÅ‚adzÄ™ i mógÅ‚byÅ› zamknąć tÄ™ szkołę lub pójść na skargÄ™ na policjÄ™… Ale to już odrÄ™bna sprawa. MusiaÅ‚byÅ› mieć pieniÄ…dze, żeby czegoÅ› dokonać. W przeciwnym razie bÄ™dziesz bezsilny wobec potÄ™gi. Innymi sÅ‚owy, bÄ™dziesz musiaÅ‚ pochylić gÅ‚owy przed bogaczami. CaÅ‚y kÅ‚opot w tym, zeÅ› ubogi i osamotniony. Aktywne dziaÅ‚anie jest źródÅ‚em twojego rozgoryczenia. ZrozumiaÅ‚eÅ›?
Gospodarz nic nie odpowiedział. Po odejściu rzadkiego gościa skrył się w bibliotece i pogrążył w rozmyślaniu.
Suzuki głosił, że lepiej poddać się większości i pieniądzom. Doktor Amaki próbował uspokoić psychikę hipnozą. Rzadki gość doradzał spokój serca i postawę pasywną. Wybór zależy tylko od wolnej woli gospodarza. Jedno jest pewne: nie może być tak, jak było dotąd.
 
Bardzo możliwe, ze spoÅ‚eczeÅ„stwo jest zbiorem szaleÅ„ców. Zebrali siÄ™ w gromadÄ™, złączyli w morderczej walce, warczÄ… jak wÅ›ciekÅ‚e psy, przeklinajÄ…, rabujÄ… łączÄ… siÄ™ w towarzystwa i rozpadajÄ… jak komórki., pnÄ… siÄ™ w górÄ™, to znowu opadajÄ… i… tak żyjÄ….

W życiu często powstają absurdalne sytuacje. Ktoś uważa, że upierając doprowadzi się do zwycięstwa, a w gruncie rzeczy jego akcje spadają coraz bardziej. Dziwna rzecz, ale uparty zwykle uważa, że dzięki uporowi zachowuje swoją twarz, i nawet nie podejrzewa, że wszyscy dookoła gardzą nim i nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Szczęśliwy człowiek. Takie szczęście nazywa się świńskim szczęściem.

Nie brak też przykładów na to, jak wielki wariat za pomocą pieniądza i władzy szerzy gwałty, posługując się masą wariatów, a wszyscy nazywają go wspaniałym człowiekiem.