Guy Sorman - Made in USA
Obiektywne spojrzenie na szeroki przekrój różnych dziedzin gospodarki, procesów kształtujących państwo i następstw powszechnej wielokulturowości daje nam interesujący obraz współczesnego społeczeństwa amerykańskiego.
Sorman stara się zachować pewną równowagę pomiędzy swoim
pewnego rodzaju zachwytem nad Stanami Zjednoczonymi, a przedstawianiem
rzeczywistości taką, jaka ona naprawdę jest. Jednocześnie dosyć mocno można
odczuć wręcz moralizatorstwo skierowane przeciwko nastrojom antyamerykańskim we
Francji. Prosty język, niezbyt przepełniony naukowymi pojęciami z pewnością
sprawia, że jest to pozycja dostępna dla przeciętnego czytelnika, który nigdy
nie interesował się tego typu tematyką. Jednocześnie wszystkie procesy są
opisane w bardzo zgrabny sposób. Raziła mnie lekko ilość powtórzeń,
przytaczania tych samych wniosków po kilka razy tylko innymi słowami. Gdyby
troszkę ten tekst przeredagować, można by było odjąć książce kilkanaście
procent objętości.
W całej książce napotykamy bardzo liczne porównania USA do
tak zwanego Starego Kontynentu. Zazwyczaj na zasadzie kontrastu. Czym jest
jednak owy „Stary Kontynent”? Otóż jest nim Francja, która w moim odczuciu jest
utożsamiana z całym kontynentem. Jak najbardziej rozumiem czemu porównanie jest
takie, a nie inne. Sam pisząc podobną książkę odnosiłbym się do Polski. Jednak
Sorman generalizuje i czytając ma się wrażenie, że Europa jest jednolitym
kulturalnie i politycznie regionem, w którym wszystko wygląda jeśli nie tak
samo to przynajmniej bardzo podobnie jak we Francji. Były momenty opisu Europy,
przy których stwierdzałem, że nie zgadzam się kompletnie, że w Polsce, i nie
tylko w Polsce wcale tak nie było i nie jest do dzisiaj. Oczywiście musiałem
wziąć pod uwagę, że książka ma już 10 lat i w swoich rozważaniach starałem się odnosić
siÄ™ do sytuacji z tamtego okresu.
Bardzo zainteresowaÅ‚ mnie rozdziaÅ‚ „Bóg to ja” traktujÄ…cy o
sposobie pojmowania wiary i religijności w Stanach. Otóż wnioski jakie mi się
nasunęły po analizie są następujące:
1. Ateista w USA ma delikatnie mówiąc przekichane. Możesz
być członkiem nawet najbardziej absurdalnej wspólnoty religijnej, ale to i tak
jest lepsze niż brak wiary (za autorem - za oceanem nie funkcjonuje termin
sekta jako taki, bardzo unika się określania jakiegoś stowarzyszenia tym
terminem. No cóż, wiele mi to wyjaśnia odnośnie chociażby istnienia niejakich
scjentologów). Jestem w to skłonny uwierzyć, wystarczy pooglądać przedwyborcze
przemówienia, żeby dostrzec liczne odniesienia do sfery sacrum. W polskiej
polityce jakoś tak bardzo się tego nie można doszukać. Owszem, zdarzają się i
takie sytuacje, gdzie jakiś polityk powołuje się na stwórcę czy na przykład
prawo boskie, ale wywołuje to zazwyczaj oburzenie zadziwiająco dużej części
społeczeństwa. A niby taki katolicki kraj.
2. Mnogość kościołów i łatwość we wstępowaniu do nich
powoduje dużą migrację wiernych.
3. W sposobie działania i organizacji amerykańskich
kościołów trzeba uwzględnić różne źródła zdobywania środków na działanie -
inaczej sprawa wygląda w powiedzmy Polsce (dotacje itp.) całkiem inaczej w USA.
Zbieżnym praktykom amerykańskich religii odpowiada wspólny model organizacyjny - kościół jako przedsiębiorstwo.
Warto też zwrócić uwagę na opisanie procesów takich jak duża
imigracja i co za tym idzie problemy zwiÄ…zane z multikulturalizmem czy
rasizmem. W obecnej chwili Europa powoli zaczyna się borykać z podobnymi
sytuacjami, które może i jeszcze nie są bardzo widoczne w naszym kraju, ale już
nawet u naszych sąsiadów są coraz częstszym tematem debaty publicznej. Należy
mieć jednak na uwadze to, że USA powstało na skutek przypływu imigrantów i sama
sprawa dużej imigracji (np. z Meksyku) będzie miała całkiem inny wydźwięk niż
imigracja w Europie.
O autorze:
Guy Sorman (ur. 10 marca 1944) - francuski dziennikarz, publicysta polityczny i filozof. Absolwent prestiżowej École nationale d'administration. Jest współpracownikiem m.in. Le Figaro, Wall Street Journal a także polskiego tygodnika Europa (dodatek do Dziennika). Najczęściej kojarzony z klasycznym liberalizmem. Kawaler Legii Honorowej, założyciel Wydawnictwa Sorman (1975).
O autorze:
Guy Sorman (ur. 10 marca 1944) - francuski dziennikarz, publicysta polityczny i filozof. Absolwent prestiżowej École nationale d'administration. Jest współpracownikiem m.in. Le Figaro, Wall Street Journal a także polskiego tygodnika Europa (dodatek do Dziennika). Najczęściej kojarzony z klasycznym liberalizmem. Kawaler Legii Honorowej, założyciel Wydawnictwa Sorman (1975).

